W kropli czasu.

Nie pozwól
By przeszłość
Lub przyszłość
Niszczyła
Twą teraźniejszość

Żyj tu i teraz
Smakuj chwile
Życie jest krótką chwilą
Wyrwaną nicości

Jest tylko dzisiaj
Niepewne jutro
Jest marzeniem
Wczoraj jedynie
Wspomnieniem

Jest tylko teraz
Ta chwila
Co właśnie trwa
Jest życiem

Zamknięty
W bańkach chwil
W granulkach
Milonów światów
Tkwisz odrębny od siebie
W każdej kropli zawieszonej
Na drzewie czasu

Ciosy w ciszy.

Kolejny świt

świat Ci odsłania

powoli

zasłona po zasłonie

Kolejne gasną

nadziei Twej jasne

złudzenia

Jak lampki na neonie.

 

Kolejny cios

przyjmujesz w ciszy

świtania

u progu jasności

Kolejna noc

Twego czekania mija

na okruchy

Ze stołu miłości.

 

Kolejny dzień

prawdę objawia znów

od jej blasku

nie dając schronienia

Kolejny okruch

rzucony  Ci z  łaski 

tłumi łzy

Nie sycąc łaknienia.

 

Kolejny raz

porzucasz Twe sny

z uzbrojonym

w gorzką prawdą sercem

Kolejny krok

coraz głośniej brzmi

dźwięczy zbroja

I wszystko ciąży więcej.

 

Kolejny etap

kryje nowy zmierzch

w zrozumieniu

dogłębnie już pojętym:

Wszystko

co mamy… i radość i ból

jest tymczasowe

W dar istnienia zaklęte.

Nie dawaj tak szybko…

Nie dawaj siebie tak szybko

Poczekaj aż  Cię poproszą

Wiedz, to tylko cenią ludzie

Co przyszło im zdobyć w trudzie.

 

Nie wychodź przed orkiestrę

Poczekaj jak muzykę usłyszysz

Pamiętaj, że większość z nich wierzy

Ty dajesz, bo im się należy.

 

Nie rzucaj pereł przed wieprze

Poczekaj z Twym poświęceniem

Bacz, czy ktoś z nich udowodnił

Że daru Twojego są godni.

 

Nie rozwiązuj problemów świata

Poczekaj z tą robotą za innych

Przestań, bo tak się stanie

Że sam z całą pracą zostaniesz.

 

Nie troszcz się o cudze bogactwo

Poczekaj, jak  Cię trochę docenią

Patrz, oni w luksusy opływają

A Ciebie za głupca mają

 

Lecz nie przejmuj się cudzym zdaniem

Nie czekaj, gdy krzywda się dzieje

Pomagaj, tam gdzie serce Ci wskaże

Serce najlepszym jest drogowskazem.

NIESIONE WIATREM W BIESZCZADACH

Wiersz o Bieszczadach…wspomniałam w nim o wszystkim, co tak  urzeka tak wielu w bieszczadzkiej krainie… ale żeby to  coś poczuć, trzeba tu przyjechać  i powędrować..z wiersza powstała  piosenka…

NIESIONE WIATREM W BIESZCZADACH

Niesione wiatrem w Bieszczadach

Nad wierchem i nad doliną

Po opuszczonych sadach

Po tamie nad Soliną.

 

W szepcie wiatru słyszane

Zaklęte w deszczu szmerze

Pod powieką widziane

W cieniach minionych wierzeń.

 

Gniewne przy zbiorowych mogiłach

Odwieczne przy starych cmentarzach

Z pamięci narodów w nich siła

Ich credo legenda powtarza.

 

Błahe na miejskich kamieniach

Bezkresne na połoninach

Żyjące w cieple promienia

Co niebo z ziemią spina.

 

Smutne w wymarłych wioskach

Radosne na szlaków przestrzeniach

Zielone w strumykach i lasach

I cenne jak Twoje marzenia.

 

Wciąż kuszą w Twe dążąc ślady

Sącząc Ci tęskne słowa

Urzeczony przez Biesy i Czady

Wracasz by z nimi wędrować.

Pierwszy post

Witam serdecznie…

Niech wiersze mówią za mnie, bo nic mądrzejszego prozą nie napiszę.  🙂
Dziś na pierwszy ogień – mój ostatni wiersz… w zamyśle ku pocieszeniu serca…ale czy taki się będzie Wam wydawał?

EUDEMONIA

Oceniasz chmurnie dawne ideały

że żyłeś w świecie marzeń urokliwych.

To już nieważne, liczy się jedynie

czyś był szczęśliwy.

 

Powracasz myślą do swojej młodości

źle wybierałem- w myśli Ci kołacze.

To nic, nie byłoby lepiej, czy gorzej

tylko inaczej.

 

Patrzysz nieufnie wielokroć zraniony

tą hipokryzją, hucpą wręcz zbójecką.

To nie jest koniec, dopóki ktoś daje

prawdy świadectwo.

 

Dostrzegasz wokół nieszczęścia i klęski

i życie ludzkie jednostajne, trudne.

To nie ogół, to lepiej się sprzedaje

Szczęście jest nudne.